365 dni druga część
Kolejna część hitu Lipińskiej!

Kolejna część hitu Lipińskiej!

Każde love story z przyjemnym zakończeniem dodaje odrobinę światła codzienności. Kiedy więc Laura decyduje się pozostać z Massimo, jej świat zamienia się w pewnego rodzaju film. Świat pełen luksusu, ludzie gotowi zrobić dla nas właściwie wszystko i mąż, który doskonale nas zna i potrafi sprawić, że świat nie jest nam do niczego potrzebny. Seks, miłość i gangsterzy — jeśli to lubisz, zaczerpnij tego jeszcze więcej i sięgnij po tę pozycję bez wahania.

Kontynuacja na wielką skalę

Kiedy Laura bierze ślub z Massimo, wydaje się, że nic nie może zrujnować jej szczęścia. Otoczona przez miłość ukochanego i nieprzebrane pokłady pieniędzy, może mieć właściwie wszystko. Nie musi się martwić o zdrowie życia, które rośnie pod jej sercem, ani zawracać sobie głowy tym, co mogłaby zjeść. Świat leży u jej stóp. Niestety we wszystkich bajkach występuje również zły charakter i nie inaczej jest i w tym przypadku. Laura nie może się pozbyć przykrego niepokoju, który towarzyszy jej niemal non stop. Jako żona szefa mafii sycylijskiej jest niejako na celowniku wszystkich,  którym nie raz przeszkodził w życiu. Okazuje się, że co druga osoba na Sycylii życzy jej śmierci, więc trudno się dziwić jej narastającej panice. Co się stanie z Laurą, Massimo i ich dzieckiem? Czy wrogowie szefa mafii dopną swego i zniszczą ich sielankę na zawsze?

Burza powraca

Blanka Lipińska stworzyła drugą część bestsellera, która zmiotła z półek inne podobne historie. Kontynuacja “365 dni” sprawiła, że wszystko wróciło. “Ten dzień”, czyli “365” dni druga część romansu to coś, co powinna przeczytać każda fanka pierwszego tomu. Historia pełna zwrotów akcji, tajemnicy i brutalnego seksu, który mimo sytuacji, w której znajduje się Laura, wciąż jest pełen pozytywnych, acz momentami bardzo pierwotnych emocji. Daj sobie szansę na powrót do tych chwil, kiedy Massimo przemówił również do ciebie. Weź tę książkę do ręki i zacznij czytać. Pamiętaj tylko, że nie znajdziesz czasu już na nic więcej aż do momentu, w którym przekręcisz ostatnią stronę. Naprawdę warto.